niedziela, 30 lipca 2017

Nietypowy trener

Z obserwacji wielu dyscyplin sportowych wynika, że trenerem zazwyczaj zostaje człowiek, który przez wiele lat startował w zawodach, a po osiągnięciu wieku nie pozwalającego na kontynuację startów postanowił podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodszymi pokoleniami.
Co więc dzieje się, kiedy startów w zawodach ze względów zdrowotnych nie może kontynuować zaledwie 20-latek? Odpowiedź jest prosta. Również zostaje trenerem.

Mowa o byłym kazachskim skoczku narciarskim - Jewgienij'u Lewkin'ie, który został trenerem kadry narodowej mając zaledwie 23 lata. Nie to jednak czyni go szkoleniowcem nietypowym. Widząc go po raz pierwszy na terenie skoczni na początku można w ogóle nie pomyśleć o tym, jaką funkcję pełni w kadrze i czy w ogóle jest w niej kimś ważnym. Dopiero po poszukaniu informacji w internecie staje się jasne, że poza zawodnikami, jest to najważniejsza osoba w kazachskiej ekipie, a kłopot z rozpoznaniem jego funkcji związany jest z jego sposobem poruszania się. Jeździ on bowiem na wózku inwalidzkim. 

Do zmiany funkcji z zawodnika, na trenera Jewgienij został "zmuszony" przez wypadek jakiego był uczestnikiem w listopadzie 2012. roku. Samochód, w którym był pasażerem w czasie próby uniknięcia przez kierowcę zderzenia czołowego wpadł do rowu. 20-letni wówczas Lewkin doznał najpoważniejszego urazu i wskutek złamania kręgów szyjnych trafił na wózek. To wtedy rozpoczęła się jego walka o najważniejszy sukces - powrót do jak najlepszej sprawności. Od lekarzy w swojej ojczyźnie nie otrzymał zbyt wielkiej pomocy. Medycyna w Kazachstanie nie była wtedy na najwyższym poziomie więc usłyszał od nich, że najlepszym rozwiązaniem byłoby długie leczenie za granicą i żmudna rehabilitacja.
Walcząc z przeciwnościami losu poddał się eksperymentalnej terapii w Chinach jednak tamtejsi lekarze po pewnym czasie również wykluczyli możliwość jego powrotu do wcześniejszej sprawności. 
Wspierany finansowo m.in. przez kazachską federację narciarską największą pomoc otrzymał w klinice w Kazachstanie. Wziął sprawy w swoje ręce nie przejmując się opiniami lekarzy i dziś widać postępy w jego sprawności. Od śniadania do obiadu jego czas zajmuje rehabilitacja. Później zaś dzieli się swoim doświadczeniem i wiedzą z dziećmi trenującymi skoki. 

Po prawie pięciu latach od wypadku jest w stanie przejść ok. 15 kroków, co jak sam przyznaje jest jego ogromnym sukcesem. Dodaje również, że idzie za ciosem i myśli, że za rok będzie w zupełnie innym miejscu. 
Przyznaje, że wypadek zmienił jego system wartości i pozwolił dostrzec, że sport nie jest najważniejszy. Sukces wymaga wielu poświęceń, ale nie może przysłaniać innych aspektów życia. 

Bez wątpienia młody trener z tak dużym bagażem doświadczeń jest w stanie zmotywować i wychować wiele talentów. Kto wie, być może za kilka lat Jewgienij będzie w stanie osobiście stanąć w gnieździe trenerskim i machać chorągiewką dając swoim zawodnikom sygnał do startu. 

Jewgienij Lewkin podczas tegorocznego LGP w Wiśle 

Informacje zawarte we wpisie zaczerpnięte są  z Wikipedii i portalu skijumping.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz