niedziela, 15 kwietnia 2018

Powitanie Kamila Stocha w Zębie

7. kwietnia w Zębie odbyło się uroczyste powitanie Kamila Stocha oraz jego kolegów z kadry w jego rodzinnej miejscowości. Spotkanie miało miejsce na Bartolskim Wierchu, na którym zgromadziło się mnóstwo kibiców oraz zaproszonych gości.
O tym, że będę tam obecna dowiedziałam się w czwartek wieczorem kiedy miałam zacząć swoją naukę na ważne zaliczenie. Los jednak często płata figle i wyszło na to, że zamiast czytać notatki pakowałam się na wyjazd. Z racji tego, że od gór dzieli mnie ok. 700km wyjechać musiałam już w piątek po południu przez co poświęciłam dwa wykłady i wszystkie plany jakie miałam na weekend. Przejdźmy jednak do rzeczy.
Jako, że nocleg miałam w bardzo dobrym miejscu blisko centrum wydarzeń, kiedy wychodziłam z domu miałam idealny widok na powóz czekający pod domem rodzinnym Kamila na jego rodziców oraz rodzeństwo.




Zaraz po tym jak na miejsce powitania wyruszyła rodzina Kamila, wyruszyłam i ja. Chociaż droga nie była długa mogłam do woli podziwiać piękne widoki Tatr i robić mnóstwo zdjęć, bo Tatry widziałam na oczy pierwszy raz w życiu i nie wiem kiedy następny raz je zobaczę.


Jak przebiegało spotkanie z Kamilem zapewne każdy wie już z telewizji, gazet i Internetu. Było wielu gości, wiele podziękowań, gratulacji, wspomnień z Olimpiady i śpiewanie hymnu Polski dla Kamila. Nie zabrakło też oczywiście czasu na wywiad, w którym Kamil dziękował trenerom, kolegom, kibicom i żonie oraz opowiadał o tym, że dla każdego sukces znaczy co innego, ale trzeba na niego zapracować, a nie siedzieć na kanapie i prosić Boga o to, żeby ten sukces zesłał. 
Wato zaznaczyć, że wypowiedzi nasz Mistrz zaczął po góralsku, ale później stwierdził, że jak gada gwarą to mu mówią, że go nie rozumieją, a "tu nie tylko górale są ino z całej Polski ludzie więc będzie mówił normalnie".
Pod koniec spotkania Kamilowie wręczony został ogromny stu kilogramowy tort, który został pokrojony i rozdany wszystkim zebranym. Osobiście zostałam poczęstowana dwoma kawałkami i gdyby ktoś był ciekawy to piszę, że był przepyszny 😉
Pierwsza część uroczystości zakończyła się ok. godziny 13:30, później kadra przeniosła się do pobliskiej szkoły na konferencję prasową. Ja tam nie zawędrowałam gdyż wraz z moimi towarzyszami podróży czekałam na moment kiedy nagramy materiał dla TVP. Wywiad odbył się dopiero po 14. więc trochę sobie na telewizję poczekaliśmy dzięki czemu dołączył do nas też Fanclub Kamila z Proszowic. W całym materiale na żywo w tv było mnie widać, w późniejszych zmontowanych reportażach już nie. Ciekawych odsyłam tu: http://sport.tvp.pl/36707965/gorace-powitanie-stocha-w-zebie-bardzo-mily-moment
Tego dnia byłam również w Zakopanym zobaczyć na własne oczy Wielką Krokiew (zdziwiłam się, że jeszcze leży na niej śnieg) i oczywiście Krupówki.


Niedzielny poranek zaczęłam od pójścia do Kościoła gdzie zakochałam się w architekturze góralskich świątyń. Po śniadaniu zaś przyszła pora na pakowanie i szykowanie się do powrotu do domu. Dopiero wtedy dowiedziałam się, że tego dnia o 10. w kościele, z którego dopiero co wróciłam odbędzie się msza w intencji Kamila. Byłam tam oburzona zachowaniem ludzi i ich brakiem szacunku nie tylko dla prywatności Kamila, ale też samego Boga. Dzień wcześniej w czasie wywiadu Stoch wypowiedział się, że zaczepianie go pod kościołem to przesada, a następnego dnia został tam oblężony przez kibiców. 
Ogromnym zaskoczeniem dnia była wiadomość o tym, że Kamil zgodził się przyjechać na chwilę do domu rodziców tylko po to, żeby zrobić sobie zdjęcie ze swoim niepełnosprawnym kibicem, którego ja pierwszy raz spotkałam latem w Wiśle, a w sobotę miałam zaszczyt z nim rozmawiać.                    
W kilku słowach przedstawię go również osobom, które to teraz czytają. Jeśli komuś nie chce się jednak czytać na jego temat niech od razu przeskoczy do części napisanej po zamieszczonym linku.
Otóż Igor jest kilkunastoletnim chłopcem chorym na rdzeniowy zanik mięśni. Pomimo swojej niepełnosprawności fizycznej, umysłowo jest bardzo inteligentnym chłopcem o wielkiej wiedzy na temat skoków narciarskich. Przysięgam, że jest w stanie odpowiedzieć na każde pytanie dotyczące tego sportu łącznie z tym ile kto dostał punktów za wiatr i komu ile zabrakło do podium. Tak więc, Kamil specjalnie dla niego po mszy pojechał do rodziców, aby spotkać się z Igorem, który mieszkał w weekend mieszkał w tamtej okolicy. Zdjęcie Igora z Kamilem oraz wiele innych znajdziecie na stronie Igorka na Facebooku. Zachęcam do śledzenia tego co u tego super kibica się dzieje.
Ostatnim punktem mojej wyprawy do Zębu było odwiedzenie kościoła Świętej Anny, w którym Kamil brał ślub z Ewą.

Na koniec tego przydługiego i mocno opóźnionego tekstu wrzucam jeszcze kilka fotek:





 

Przypominam o zakazie kopiowania zdjęć bez mojej zgody.

P.S. Dziękuję tym, którzy dobrnęli do końca tego wpisu. Wpisu opóźnionego z wrzuceniem o tydzień. Miałam go pisać w poniedziałek zaraz po powrocie do domu, niestety wpadłam w wir zajęć przez co dopiero dziś obrobiłam zdjęcia z wyjazdu, a nie chciałam wrzucać wpisu z samymi zdjęciami. 
Kiedy wrzucę coś znowu tego nie wiem. Na pewno pojawi się post o Meczu Gwiazd dla hospicjum 2018, który odbędzie się 26. maja w Szczecinie i mam nadzieję, że znajdę czas żeby wrzucić go przed rozpoczęciem czerwca, bo wtedy być może będę miała kolejny temat do pisania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz